data publikacji

Aż 13 proc. pracowników obawia się o swoje życie lub zdrowie w miejscu pracy - wynika z badania opinii "Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2014", przygotowanego dla koalicji "Bezpieczni w pracy".

Wyniki badań opinii "Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2014" zrealizowała firma Millward Brown na zlecenie Koalicji Bezpieczni w Pracy. Badania przeprowadzone na próbie 1000 pracowników (którzy nie są rolnikami ani pracodawcami dla innych osób) pokazują, jak postrzegają oni kwestie bezpieczeństwa w zakładach pracy, jaki mają stosunek do szkoleń BHP i jak oceniają zabezpieczenia oferowane im przez pracodawcę. Okazuje się, że zdecydowana większość pracowników (87 proc.) czuje się w pracy bezpiecznie, biorąc pod uwagę zabezpieczenia zapewniane przez pracodawcę, z czego ponad połowa (58 proc.) czuje się bardzo bezpiecznie.
Zdaniem ponad dwóch trzecich pracujących Polaków charakter ich pracy wiąże się z potencjalnym zagrożeniem dla zdrowia lub życia, a dla 9 proc. jest to zagrożenie bardzo poważne. Co trzeci pracownik w ciągu ostatnich lat był świadkiem lub słyszał o wypadku w swoim miejscu pracy, z czego aż 7 proc. stanowiły wypadki śmiertelne. Co piąty pracownik doświadczył rażących naruszeń przepisów BHP, dokonywanych zarówno przez pracowników, jak i pracodawców.
Ale mimo wszystko poczucie zagrożenia pracowników jest znacznie mniejsze, niż rzeczywiste zagrożenie. Ponad połowa pracowników (57 proc.) czuje się w pracy bezpieczniej, niż wynika to z potencjalnego ryzyka związanego z wykonywanym przez nich zawodem. Za najbardziej niebezpieczne branże są uważane budownictwo i przemysł wydobywczy. Ale najważniejszym zagrożeniem jest nie wypadek w kopalni, ale... wypadek samochodowy!
Według Witolda Polkowskiego, prawnika i eksperta Pracodawców RP, świadczy to o niskiej  świadomości pracowników, ale może to także uderzać w zakłady pracy. Szczególnie w ostatnich latach, kiedy coraz więcej kancelarii prawnych zgłasza się z roszczeniami do pracodawców tytułem odszkodowań w imieniu pracownika, który doznał wypadku. A warto pamiętać, że przedawnienie w tego typu przypadkach to 10 lat w sprawach, kiedy nie doszło do wypadku na skutek przestępstwa (określanego przez Kodeks Karny), i 20 lat w przypadku tych z KK.
- Problem wypadków przy pracy był bagatelizowany w zakładach pracy przez lata i wiązał się z tym, że niektóre protokoły powypadkowe zawierają zapisy niekorzystne dla pracodawców - mówi Witold Polkowski. - Chodzi o przypadki, kiedy protokoły były tak pisane, by to ZUS dał jakieś odszkodowanie. ZUS wypłacał, ale po dziś dzień w protokołach pozostały zapisy, które mogą mieć o wiele bardziej kosztowne skutki.


Jakie są cele badania? Przedstawiciele koalicji zwracają uwagę na to, chodzi o podzielenie się najlepszymi praktykami i podawać w sposób zrozumiały rozwiązania dla przedsiębiorstw,  które nie mają profesjonalnych służb BHP. Dlatego każdy, kto zechce się podzielić swoimi opiniami, może to zrobić za pośrednictwem platformy bezpieczniwpracy.pl.

Poniżej - na wybranych slajdach - prezentujemy najciekawsze wnioski z badania:

 

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
5.0